Piątek, 3 września 2010
Wieści Krzywińskie
Wieści Krzywińskie

Aktualności
O Gminie
Samorząd Gminy
Samorząd Mieszkańców
Urząd Miasta i Gminy
Zamówienia publiczne
Nabór na wolne stanowiska
Oferta inwestycyjna
Współpraca zagraniczna
Wieści Krzywińskie
 
Rok 2007
Wieści Samorządowe
Wieści Strażackie
Earth
Archiwum
 
1/2003
2/2003
Serwis Prasowy
linki
Przejrzysta Polska
Elektroniczna skrzynka podawcza





1375236

60 rocznica ludobójstwa na Wołyniu

Z Orłopola do Krzywinia
 
Od 1937 do lipca 1939r. przebywałem na Wołyniu, pracowałem w osadzie wojskowej o pięknej nazwie Orłopol. Jednak wojna - chyba nie przypadek; ale w sierpniu 1939r. zostałem zmobilizowany do 5 P.P. w Lesznie batalion III w Rawiczu, by z bronią w ręku podczas Wojny Obronnej walczyć w Armii "Poznań". Tam na Wołyniu czekałby mnie los ofiar katyńskich. Przypadek?
Tutaj jednak wpadłem w ręce okupanta z zachodu, który zmuszony stosować prawa Konwencji Genewskiej nie odważył się jako sojusznik iść w ślady tych zza żelaznej kurtyny - mordować! Za podniesioną broń przeciw wrogowi zostałem ukarany obozem odosobnienia za drutami na przeszło 5. lat - Oflag II Woldenburg - dziś Dobiegniew; jako jeden z wielu tysięcy - tam więzionych.
Po wojnie Wołyń z Kresami pozostał poza naszymi granicami, ja bez powrotu zostałem w Krzywiniu. Tutaj znów przypadkowo spotkałem dwóch wołyniaków; ożyły wspomnienia górne i chmurne, ale i tragiczne, czas by je zapisać i uchronić od zapomnienia.
 
Marian Starowicz. Zdradza go jeszcze kresowy, donośny głos. Rodzina Mariana mieszkała w Krakowskiem. Jego ojciec w 1898r.jako żołnierz w armii austriackiej walczył potem w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1919/20r. w armii marszałka Piłsudskiego. W czasie szerokiej akcji osiedleńczej na Kresach dla żołnierzy, otrzymali z parcelacji majątku działkę osadniczą. Stał się osadnikiem wojskowym. Tam poznał żonę, a Marian był jedynym z czworga rodzeństwa urodzonym w 1934r. na Wołyniu w osadzie "Nowe Gniezno". Były osady: Wola Wilsona, Wola Korybuta, "Orłopol".
- W czasie wojny i najazdu siepaczy z NKWD, 17 września 1939r. rozpoczęło się niszczenie polskości w totalnej zagładzie- wspomina Marian. - Był to pierwszy etap eksterminacji z rozkazu szefa NKWD - Berii, zbrodniarza, ludobójcy - Potem był Katyń. Aresztowano i deportowano osadników wojskowych, nauczycieli, duchownych. Rozpoczęła się gehenna ludności. W pierwszym i drugim etapie rodzina nasza uniknęła wywozu. Jednak w 1943r. rozgorzała szaleńcza, mordercza akcja UPA i OUN, bandy uzbrojone otaczały wsie, paliły zabudowania (nocne łuny), rabowały, mordowały. Ludność wsi broniła się ucieczką do miast po drodze niszczona.. Rodzina była gotowa na wozie do wyjazdu. Ojciec pochwycony i zamordowany, zakopany na miejscu. Matka z dziećmi uszła chowając się w konopiach i zaroślach. Po dniach udręki i tułaczki przez Lwów, etapami doszli do Krakowa.
W czasach zamieszek rodzina Mariana, jako osadnika wojskowego została różnymi etapami skierowana do Krzywinia w maju 1946r. na objęcie poniemieckiego gospodarstwa, niegdyś pruskiego kolonisty Gruhlicha. Gospodarka była zaniedbana i zrujnowana, jednak po latach trudnych, po znojnej, wytrwałej pracy małżonkowie doprowadzili do rozbudowy, unowocześnienia dziś wzorowego rodzinnego gospodarstwa rolno-hodowlanego, jako jednego z przodujących rolników w naszej gminie. To dowód, że na wielkopolskich ziemiach też można wydajnie gospodarować, nawet lepiej niż na wołyńskich czarnoziemach w "Nowym Gnieźnie".
- A żona, rodowita Poznanianka! - zamyśla się pan Marian -… Wiele zmian, moc przeżyć! A śpiewny i dowcipny głos pana Mariana jak dawniej brzmi przy kiosku dostawy mleka.
Drugim przybyszem z Wołynia osiadłym na ziemi krzywińskiej jest Henryk Tolwaj, urodzony w 1926r. we wsi Węgierczyna pow. Horochów, syn osadnika wojskowego. Po tragedii rodzinnej, jaką sam przeżył i był świadkiem mordów po wojnie jako syn osadnika wojskowego na Wołyniu przejął gospodarstwo rolne poniemieckie w Bielewie. Rodzina z ośmiorgiem dzieci dzieliła wojenne losy i dramaty Polaków na Kresach. Według relacji Henryka jako świadka tragedii, program Polaków mieszkańców tej wsi, działy się dantejskie sceny totalnej zagłady. Już po wkroczeniu Sowietów 17 września, rozpoczęły się aresztowania osadników, nauczycieli, duchownych, kułaków jako wrogów ludzi, powiązani powrozami, wozami deportowani na wschód.
- Po wkroczeniu Niemców w 1941r. pod ich nadzorem była dalsza akcja niszczenia ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów - wspomina Henryk Tolwaj. - Obiecano im wolną Ukrainę. Po ucieczce Niemców w 1943r. znów tym razem bandy UPA rozprawiają się z pozostałą resztą ludności polskiej- rozstrzelano, rąbano siekierami, zabitych zakopywano na miejscu w dołach.
Jako 17-letni chłopak był świadkiem zabijania bestialsko swojej rodziny: zamordowali cztery siostry: od 5 lat do 19, 2 braci-2 i 9 lat. Matka uszła z pogromu, ukrywała się w zaroślach, lasach z synami Tadeuszem 13 lat i Henrykiem 17 lat. Przy pomocy PCK reszta rodziny znalazła się pod Krakowem, na przymusowych robotach.
Po wojnie jako żołnierz W.P. i syn osadnika wojskowego gospodaruje na poniemieckim gospodarstwie w Bielewie jako kombatant, jest członkiem naszego Koła Kombatantów.
Stanisław Biziel
 Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Krzywiń poleca:
 
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko
Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich
na ludności polskiej Wołynia
1939 - 1945
  Nagroda Przeglądu Wschodniego 2000
  Nagroda im. Józefa Mickiewicza
 
DO WYPOŻYCZENIA W BIBLIOTECE
 
 







Gmina Turystyka Soplicowo Gminne Centrum Informacji 


Urząd Miasta i Gminy, ul. Rynek 1, 64-010 Krzywiń
tel: +65 517-05-25, 517-05-26, 517-05-59, fax: +65 517-06-76
e-mail:umig@krzywin.wokiss.pl , czynne: pn: 8.00 - 16.00, wt - pt: 7.00 - 15.00